czwartek, 7 sierpnia 2014

Szacun

https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=3&cad=rja&uact=8&ved=0CDAQFjAC&url=http%3A%2F%2Fpl-pl.facebook.com%2Fpages%2FSzacunek-dla-licealistki-kt%25C3%25B3ra-nie-przyj%25C4%2599%25C5%2582a-kwiat%25C3%25B3w-od-Tuska%2F242380355961291&ei=DDXjU7bvFoXk4QTltoC4Ag&usg=AFQjCNFpZPvhDuqoZkCLTihkBadyjXlSfA&sig2=CjXevvao0Z3RucVtYlgphQ&bvm=bv.72676100,d.bGE

W czasie wizyty w Gorzowie Wielkopolskim premier Donald Tusk spotkał się m.in. z licealistami z II Liceum Ogólnokształcącego. Nie było to przypadkowe spotkanie i nawiązywało do wizyty sprzed kilku dni, kiedy to licealistka Maria Sokołowska nazwała premiera „zdrajcą”. Na spotkaniu nie zabrała głosu, nie przyjęła też kwiatów od Donalda Tuska. Bardziej rozmowna była później: – Nie mogłam przyjąć kwiatów od zdrajcy Polski – przyznała licealista.

Dlaczego udaje Pan patriotę, a jest zdrajcą Polski?

Maria Sokołowska

Do sytuacji doszło kilka dni temu, gdy Donald Tusk również gościł w Gorzowie Wielkopolskim. Premier, idąc spóźniony na spotkanie z przedstawicielami lokalnych organizacji pozarządowych, przystanął na chwilę przy grupie młodych ludzi. Uczennica II LO Maria Sokołowska zapytała premiera „dlaczego udaje patriotę, a jest zdrajcą Polski”. Tusk odparł jedynie: „widzę, że masz poczucie humoru” i wszedł na spotkanie. Sprawa odbiła się echem w mediach.
Premier tłumaczył swoją reakcję

– Jeśli ktoś się poczuł dotknięty, bo to też znalazłem w necie, moim zachowaniem na bulwarze, kiedy powiedziałem do koleżanki, że ma, moim zdaniem, poczucie humoru, to wydaje mi się, że moja reakcja była całkiem do zniesienia, jak na treść pytania, jakie pod moim adresem padło. Ale mamy różne poziomy wrażliwości, więc jeśli kogoś dotknąłem taką odpowiedzią, to niech nie czuje się urażony - powiedział w środę premier.

Jak zaznaczył, nie wiedział, że młodzi ludzie będą czekali z pytaniami na bulwarze. Tłumaczył, że był spóźniony i nie miał czasu na dłuższą rozmowę. Dodał, że nie prosi i nie oczekuje, aby ktoś przygotowywał dla niego pytania. Zachęcał licealistów do zadawania własnych, nawet nieprzyjemnych dla niego pytań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz